Przyglądając się zwierzętom pracującym dla ludzi, nie zastanawiamy się, czy są godnie wynagradzane. Oczywiście, nie mam na myśli wypłaty w pieniądzach czy w złocie. Pies, który pilnuje domu, tropi złodziei lub prowadzi niewidomą osobę, nie potrzebuje takiej zapłaty, jak człowiek. Mam na myśli wynagrodzenie w postaci zdrowego, smacznego jedzenia, przytulnego kąta do odpoczynku i dbałości o jego zdrowie teraz i gdy będzie już stary, niedołężny. Dotyczy to wszystkich innych zwierząt, które nam służą. Pracują dla nas konie, woły, słonie, wielbłądy oraz inne gatunki zwierząt. Wiele z nich żyje w skrajnie trudnych warunkach. Zaniedbane i niedożywione są dla ludzi narzędziem, które można wyrzucić poza margines życia, gdy osłabnie lub się rozchoruje. Jeśli macie w swoim domostwie zwierzaka, okażcie mu więcej czułości, zadbajcie o niego. One na to zasługują, gdyż są wobec nas bezbronne. Miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do słabszych, w tym do zwierząt, których życie zależy od nas.

W opowiadaniu „Recycling”, przedstawiam świat koegzystencji ludzi i zwierząt oraz wyższy niż  istnieje w rzeczywistości stopień porozumiewania się. Jest tu ukryty kontekst pandemii, która dotknęła cywilizację ludzi i pchnęła zwierzęta na wyższy poziom rozwoju. Choć historia jest zabawna w swej treści i zaskakuje do końca, to zawiera pesymistyczny dla nas ludzi podtekst. Ale nie przejmujmy się! To tylko fantazja. Ma bawić, a nie smucić, a jeśli natchnie Was chwilą refleksji, to znaczy, że dobrze spełniła swoją rolę.